Claim to obietnica zawarta w komunikacji – to, co marka mówi, że produkt „robi”. W zwykłej reklamie panuje tu spora swoboda, ale w świecie zdrowia słowa są reglamentowane. Szczególnie przy suplementach i żywności obowiązuje zamknięty katalog dozwolonych oświadczeń – nie można po prostu „wymyślić” korzystnie brzmiącego hasła.
Rozróżnia się dwa główne rodzaje oświadczeń. Żywieniowe mówią o zawartości („źródło witaminy C”), zdrowotne – o wpływie składnika na organizm („witamina C pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego”). Te drugie wolno stosować tylko w zatwierdzonym brzmieniu, oparte na ocenie naukowej.
Czego nie wolno?
- Przypisywać leczenia – suplement nie może deklarować leczenia ani zapobiegania chorobom.
- Wymyślać oświadczeń – dozwolone są tylko zatwierdzone health/nutrition claims.
- Wprowadzać w błąd – sugerować działanie silniejsze niż dopuszczalne.
- Mylić kategorii – komunikować suplementu jak leku.
To jeden z najczęstszych obszarów błędów w komunikacji suplementów – granica między dozwolonym oświadczeniem a niedozwoloną sugestią leczenia bywa subtelna. Dla leków odpowiednikiem tej dyscypliny jest zgodność z ChPL; dla żywności – właśnie katalog dozwolonych oświadczeń.
Komunikując suplementy, operujemy wyłącznie dozwolonymi oświadczeniami i pilnujemy, by przekaz nie zsuwał się w sugestię leczenia. Dział naukowy weryfikuje każde sformułowanie. Dzięki temu komunikat jest atrakcyjny dla odbiorcy, a zarazem bezpieczny prawnie i wiarygodny dla farmaceuty.