Lista adresowa starzeje się sama. Ludzie zmieniają pracę i skrzynki, apteki zamykają domeny, a część zapisanych przestaje otwierać wiadomości po kilku miesiącach. Baza, której nikt nie czyści, po dwóch latach ma kilkanaście procent adresów martwych i drugie tyle uśpionych. Wysyłka do takiej bazy daje więcej odbić, niższy Open Rate i gorszą reputację nadawcy, przez co maile przestają docierać także do tych, którzy chcą je czytać.
Trzy grupy adresów do usunięcia
- Adresy po twardym odbiciu. Systemy wysyłkowe usuwają je same po pierwszej nieudanej wysyłce. Przy imporcie bazy z innego systemu trzeba to sprawdzić osobno.
- Adresy uśpione. Osoby, które nie otworzyły żadnej wiadomości przez 6 do 12 miesięcy mimo regularnych wysyłek. Przed usunięciem warto wysłać im jedną wiadomość z pytaniem, czy chcą zostać. Kto nie zareaguje, wypada.
- Adresy służbowe z ról. Skrzynki typu biuro@, info@, recepcja@ czyta wiele osób albo nikt. Zgłaszają spam częściej niż adresy osobiste.
Mniejsza lista daje więcej
Usunięcie 20% adresów nie zmniejsza liczby osób, które czytają maile, bo te adresy i tak nie reagowały. Zmniejsza natomiast liczbę odbić i podnosi udział otwarć, a to są dwie z czterech liczb, z których dostawcy poczty budują ocenę nadawcy. Po oczyszczeniu bazy więcej wiadomości trafia do skrzynki głównej u pozostałych odbiorców.
Lista ma 34 000 adresów, otwiera 1 000 osób, odbija 1 300. Open Rate liczony od dostarczonych to 1 000 ÷ 32 700 × 100%, czyli 3,1%. Po usunięciu adresów, które nie otworzyły nic od roku, zostaje 14 000 adresów, otwiera dalej około 1 000 osób, odbija 30. Open Rate rośnie do 7,2%, a udział odbić spada z 3,8% do 0,2%.
Weryfikacja przy zapisie oszczędza czyszczenia
Najtańsza higiena to niewpuszczanie złych adresów. Double opt-in odsiewa literówki i cudze adresy, bo zapis kończy się dopiero po kliknięciu w link potwierdzający. Sprawdzenie składni adresu i istnienia domeny w formularzu zatrzymuje resztę.
Listy farmaceutów przeglądamy po każdej większej wysyłce. Adresy po twardym odbiciu wypadają od razu, a uśpione dostają raz w roku wiadomość z pytaniem o dalszą zgodę. Dzięki temu wysyłka zlecona przez klienta idzie do ludzi, którzy czytają, a nie do listy, która wygląda imponująco tylko w liczbach.