Metodologia ACRAAnalizy ACRAAnaliza rynku (Category)Analiza strategiczna (Brand Insights)
Kampanie omnichannelContent farmaceutycznyStrefa ProduktuKonkursyOne-offy
Wsparcie wizyt aptecznychMerytoryczne upominki dla farmaceutów
Przegląd – Centrum wiedzy
Do czytania
BlogEncyklopedia Pharmamarketingu 3PGNewsletter
Do oglądania
WebinariaWideo explainer
Do pobrania
Raporty do pobraniaEbooki
O agencji 3PGNasze kanały dotarciaNasze markiJak pracujemyRealizacje i case studiesPrzegląd oferty
Kariera
Oferty pracy3PG Student Bootcamp
Skontaktuj się →
Social i e-mail

Reputacja nadawcy

Po polsku: reputacja domeny, reputacja adresu IP
Definicja w pigułce

Reputacja nadawcy to ocena, jaką dostawcy poczty (Gmail, Outlook, WP, Onet) przypisują domenie i adresowi IP, z których wychodzą wiadomości. Budują ją z historii wysyłek: udziału odbić, zgłoszeń spamu, wypisów i tego, czy odbiorcy otwierają maile. Od reputacji zależy, czy kolejna wiadomość trafi do skrzynki głównej, do folderu spam, czy zostanie odrzucona.

Dostawca poczty nie czyta każdej wiadomości od nowa. Zanim ją oceni, sprawdza, kto ją wysyła, i sięga do historii tego nadawcy. Jeśli wcześniejsze wysyłki z tej domeny odbijały się od nieistniejących adresów, zbierały zgłoszenia spamu i nikt ich nie otwierał, nowa wiadomość ląduje w spamie, zanim filtr treści w ogóle ją obejrzy. Ta historia to reputacja nadawcy. Jest osobna dla domeny (na przykład opieka.farm) i dla adresu IP serwera wysyłkowego, a przy systemach takich jak GetResponse domena należy do nas, a adres IP dzielimy z innymi klientami.

Reputację budują cztery liczby z każdej wysyłki

  • Udział odbić. Wysyłka do adresów, które nie istnieją, wygląda jak wysyłka z kupionej bazy.
  • Udział zgłoszeń spamu. Najcięższy sygnał, bo idzie wprost od odbiorców do dostawcy poczty.
  • Zaangażowanie. Otwarcia, kliknięcia, odpowiedzi i przenoszenie wiadomości ze spamu do skrzynki poprawiają ocenę. Kasowanie bez otwarcia ją obniża.
  • Uwierzytelnienie. Poprawnie ustawione SPF, DKIM i DMARC potwierdzają, że wiadomość naprawdę pochodzi z tej domeny. Bez nich dobra historia nie ma do czego się przypiąć. Od 2024 roku Gmail i Yahoo wymagają ich od nadawców masowych [1].

Jeden adres nadawczy psuje wyniki całej domeny

Reputacja jest liczona dla domeny, a nie dla pojedynczego adresu przed małpą. Jeśli z jednej domeny wysyła pięć adresów, a jeden z nich zbiera skargi i odbicia, dostawcy poczty obniżają ocenę wszystkich pięciu. Dlatego wyniki mailingów trzeba oglądać osobno dla każdego adresu nadawczego, a adres, który odstaje, zatrzymać, zanim pociągnie resztę.

Nowy adres wymaga rozgrzewania

Domena albo adres bez historii ma reputację neutralną, co dla filtrów znaczy podejrzaną. Wysłanie z niego od razu 30 000 wiadomości kończy się w folderze spam. Rozgrzewanie polega na tym, że pierwsze wysyłki idą do kilkuset najbardziej zaangażowanych odbiorców, a liczba rośnie z tygodnia na tydzień, gdy otwarcia i kliknięcia zbudują historię. Ten sam mechanizm działa w drugą stronę: domena, z której nie wysyłano od pół roku, traci historię i wraca do punktu wyjścia.

Przykład z praktyki

Z dwóch adresów tej samej domeny poszły w miesiącu mailingi do farmaceutów. Adres pierwszy miał 97,2% dostarczalności i 0,3 zgłoszenia spamu na 10 000, drugi 99,1% i zero zgłoszeń. Dostawcy poczty oceniają je razem, więc to pierwszy adres wyznacza, jak filtry potraktują następną wysyłkę z drugiego.

W praktyce 3PG

Reputacji nie da się kupić razem z bazą. Mailingi do farmaceutów wysyłamy z domen, które mają kilkuletnią historię otwarć i kliknięć, dlatego wiadomość zlecona przez klienta trafia do skrzynki tak samo jak nasz własny newsletter. Wyniki każdego adresu nadawczego śledzimy osobno, miesiąc po miesiącu, i zatrzymujemy adres, który zaczyna zbierać skargi.

Źródła

  1. Google, Email sender guidelines (dostęp 16.09.2026). Yahoo, Sender Best Practices (dostęp 16.09.2026).
Udostępnij:

Chcesz, żeby Twoje maile do farmaceutów trafiały do skrzynki, nie do spamu?

Dbamy o reputację domen i adresów nadawczych 3PG po każdej wysyłce, żeby mailing zlecony przez klienta miał tę samą dostarczalność co nasz własny.