W skrzynce odbiorca widzi trzy rzeczy, zanim zdecyduje, czy otworzyć wiadomość: nazwę nadawcy, temat i pierwsze słowa treści. Nazwa nadawcy to część pola From, na przykład „Kinga z opieka.farm”. Za nią stoi adres, na przykład [email protected], którego odbiorca zwykle nie czyta, ale czytają go filtry antyspamowe. Domena po małpie musi być uwierzytelniona wpisami SPF, DKIM i DMARC i to ona zbiera reputację ze wszystkich wysyłek.
Nazwa nadawcy ma być rozpoznawalna, adres stały
Odbiorca zapisał się na newsletter opieka.farm, więc otworzy mail od „opieka.farm” albo od osoby, którą kojarzy z tym portalem. Nie otworzy maila od nazwy, której nie zna, choćby temat był dobry. Nazwę nadawcy wolno zmieniać między kampaniami (redakcja, konkretna osoba, nazwa wydarzenia), adres powinien zostać ten sam, bo na nim dostawcy poczty budują historię. Nowy adres nadawczy zaczyna z reputacją zerową i wymaga rozgrzewania małymi wysyłkami.
Reply-To decyduje, gdzie trafia odpowiedź
Wysyłka idzie z adresu newsletter@, ale odpowiedzi od odbiorców powinien czytać człowiek. Adres zwrotny ustawia się na skrzynkę, którą ktoś obsługuje. Skrzynka typu noreply@ zniechęca do odpowiedzi, a odpowiedzi są jednym z sygnałów zaangażowania, które dostawcy poczty zaliczają na plus nadawcy. Z tego samego powodu skrzynka zwrotna nie może odbijać ani odpowiadać automatem o pełnej pojemności.
Każdy adres liczy się osobno, a reputacja wspólnie
Z jednej domeny wysyła zwykle kilka adresów: newsletter, mailing sprzedażowy, adresy imienne redaktorów. Wyniki każdego z nich (dostarczalność, otwarcia, zgłoszenia spamu) trzeba oglądać osobno, bo adres sprzedażowy zbiera inne reakcje niż redakcyjny. Dostawcy poczty oceniają jednak domenę jako całość, więc adres, który zbiera skargi, obniża dostarczalność pozostałym.
Z domeny opieka.farm w jednym kwartale wysyłały dwa adresy. Adres newsletter@ miał Open Rate 3,1% i 0,35% kliknięć, adres imienny 0,8% i 0,13%. Ten sam portal, te same listy, inna nazwa nadawcy w skrzynce.
Mailingi do farmaceutów wysyłamy z adresów, które odbiorcy znają z portalu albo wydawnictwa, a nie z adresu klienta. Nazwę nadawcy dobieramy do kampanii, adres zostaje stały, a adres zwrotny prowadzi do redakcji, która odpowiada na pytania farmaceutów.