ROI to jeden z najważniejszych wskaźników w całym marketingu, bo odpowiada na pytanie, które zadaje każdy zarządzający budżetem: czy to się w ogóle opłaciło? Sprowadza działania do wspólnego mianownika – relacji między tym, co włożyliśmy, a tym, co zyskaliśmy. Dzięki temu pozwala porównywać ze sobą bardzo różne inwestycje.
Jak liczy się ROI?
W najprostszym ujęciu ROI to zysk z inwestycji podzielony przez jej koszt, wyrażony w procentach.
zysk z inwestycjikoszt inwestycji
×100%
Załóżmy, że działanie marketingowe przyniosło 50 000 zł zysku przy koszcie 20 000 zł. Aby policzyć ROI, dzielimy zysk przez koszt i mnożymy przez 100%.
Wynik 250% oznacza, że każda zainwestowana złotówka przyniosła 2,5 zł zysku ponad poniesiony koszt. Dodatnie ROI mówi, że inwestycja się opłaciła; ujemne – że przyniosła stratę. To prosta, ale potężna miara, która pozwala oceniać i porównywać skuteczność bardzo różnych działań.
ROI a ROAS
ROI bywa mylony z ROAS – oba oceniają skuteczność, ale patrzą na nią z różnej perspektywy. Różnica jest zasadnicza i warto ją rozumieć:
Patrzy na zysk
Uwzględnia rentowność – przychód pomniejszony o koszty. Odpowiada na pytanie: ile realnie zarobiliśmy na inwestycji?
Patrzy na przychód
Liczy przychód z reklam względem kosztu ich emisji, bez innych kosztów. Odpowiada: ile przychodu dała sama reklama?
Najprościej: ROI bierze pod uwagę całą rentowność, a ROAS skupia się wyłącznie na efekcie wydatków reklamowych. Dlatego ROI jest miarą szerszą i bliższą biznesowi, a ROAS – węższą, ale wygodną do bieżącej oceny samych kampanii.
Myślenie w kategoriach zwrotu jest nam bliskie – nasze działania dla marek farmaceutycznych mają mieć mierzalny wpływ na znajomość i rekomendację produktu. Punktem wyjścia bywa diagnoza z analizy ACRA, która pokazuje, gdzie marka traci rekomendacje, i pomaga tak ułożyć działania, by realnie się zwracały.