W marketingu medycznym KOL to zwykle uznany autorytet naukowy – profesor, badacz, wykładowca – którego rekomendacja „spływa” na środowisko. Model ten wyrasta z tradycji medycyny, w której wiedza przekazywana jest po części metodą mistrz–uczeń: autorytet nauczyciela przenosi się na praktykę jego następców.
Farmacji uczy się inaczej. Nie opiera się ona na relacji mistrz–uczeń w tym samym stopniu co medycyna, więc klasyczny, „akademicki” KOL nie przekłada się tu wprost. Tytuł naukowy robi na farmaceucie mniejsze wrażenie niż realna umiejętność zastosowania wiedzy w aptece. To zmienia, kto faktycznie jest dla niego liderem opinii.
KOL w medycynie a w farmacji
Różnica nie jest kosmetyczna – wynika z odmiennego sposobu kształcenia i pracy obu grup:
Autorytet akademicki
Lider opinii to często profesor czy badacz. Model wyrasta z tradycji mistrz–uczeń: autorytet naukowy przekłada się na praktykę.
Autorytet praktyka
Liderem opinii jest farmaceuta-praktyk, który umie wdrożyć wiedzę do pracy z pacjentem. Liczy się doświadczenie „od stołu”, nie sam tytuł.
Dla farmaceuty najbardziej wiarygodny jest więc ktoś, kto stoi w tych samych butach – zna realia pierwszego stołu, presję czasu i rozmowę z pacjentem. Lider opinii w farmacji to praktyk, który potrafi pokazać, jak konkretnie zastosować wiedzę, a nie tylko ją wyłożyć. To zupełnie inny typ autorytetu niż w medycynie.
Dlatego w komunikacji do farmaceutów stawiamy na głos praktyka, nie na „nazwisko z katedry”. Treści tworzymy z farmaceutami i lekarzami, ale tak, by mówiły językiem codziennej pracy w aptece – pokazując konkretne zastosowanie wiedzy przy pacjencie. To buduje wiarygodność, której sam tytuł naukowy farmaceucie nie daje.