Dostawca poczty nie czyta każdej wiadomości od nowa. Zanim ją oceni, sprawdza, kto ją wysyła, i sięga do historii tego nadawcy. Jeśli wcześniejsze wysyłki z tej domeny odbijały się od nieistniejących adresów, zbierały zgłoszenia spamu i nikt ich nie otwierał, nowa wiadomość ląduje w spamie, zanim filtr treści w ogóle ją obejrzy. Ta historia to reputacja nadawcy. Jest osobna dla domeny (na przykład opieka.farm) i dla adresu IP serwera wysyłkowego, a przy systemach takich jak GetResponse domena należy do nas, a adres IP dzielimy z innymi klientami.
Reputację budują cztery liczby z każdej wysyłki
- Udział odbić. Wysyłka do adresów, które nie istnieją, wygląda jak wysyłka z kupionej bazy.
- Udział zgłoszeń spamu. Najcięższy sygnał, bo idzie wprost od odbiorców do dostawcy poczty.
- Zaangażowanie. Otwarcia, kliknięcia, odpowiedzi i przenoszenie wiadomości ze spamu do skrzynki poprawiają ocenę. Kasowanie bez otwarcia ją obniża.
- Uwierzytelnienie. Poprawnie ustawione SPF, DKIM i DMARC potwierdzają, że wiadomość naprawdę pochodzi z tej domeny. Bez nich dobra historia nie ma do czego się przypiąć. Od 2024 roku Gmail i Yahoo wymagają ich od nadawców masowych [1].
Jeden adres nadawczy psuje wyniki całej domeny
Reputacja jest liczona dla domeny, a nie dla pojedynczego adresu przed małpą. Jeśli z jednej domeny wysyła pięć adresów, a jeden z nich zbiera skargi i odbicia, dostawcy poczty obniżają ocenę wszystkich pięciu. Dlatego wyniki mailingów trzeba oglądać osobno dla każdego adresu nadawczego, a adres, który odstaje, zatrzymać, zanim pociągnie resztę.
Nowy adres wymaga rozgrzewania
Domena albo adres bez historii ma reputację neutralną, co dla filtrów znaczy podejrzaną. Wysłanie z niego od razu 30 000 wiadomości kończy się w folderze spam. Rozgrzewanie polega na tym, że pierwsze wysyłki idą do kilkuset najbardziej zaangażowanych odbiorców, a liczba rośnie z tygodnia na tydzień, gdy otwarcia i kliknięcia zbudują historię. Ten sam mechanizm działa w drugą stronę: domena, z której nie wysyłano od pół roku, traci historię i wraca do punktu wyjścia.
Z dwóch adresów tej samej domeny poszły w miesiącu mailingi do farmaceutów. Adres pierwszy miał 97,2% dostarczalności i 0,3 zgłoszenia spamu na 10 000, drugi 99,1% i zero zgłoszeń. Dostawcy poczty oceniają je razem, więc to pierwszy adres wyznacza, jak filtry potraktują następną wysyłkę z drugiego.
Reputacji nie da się kupić razem z bazą. Mailingi do farmaceutów wysyłamy z domen, które mają kilkuletnią historię otwarć i kliknięć, dlatego wiadomość zlecona przez klienta trafia do skrzynki tak samo jak nasz własny newsletter. Wyniki każdego adresu nadawczego śledzimy osobno, miesiąc po miesiącu, i zatrzymujemy adres, który zaczyna zbierać skargi.
Źródła
- Google, Email sender guidelines (dostęp 16.09.2026). Yahoo, Sender Best Practices (dostęp 16.09.2026).