Marketing B2C (business to consumer) to komunikacja firmy skierowana wprost do odbiorcy indywidualnego. Po drugiej stronie stoi konkretny człowiek, który podejmuje decyzję sam i często szybciej niż wieloosobowy zespół zakupowy w firmie. To przesądza o tonie: przekaz jest bardziej bezpośredni, bliższy i mocniej odwołuje się do realnej korzyści odbiorcy.
W B2C ogromną rolę odgrywają emocje, doświadczenie i prostota przekazu. Decyzja zapada rzadziej na podstawie tabel i ROI, a częściej na podstawie zaufania, wygody i poczucia, że produkt odpowiada na osobistą potrzebę. Nie znaczy to, że treść może być płytka – przeciwnie, w obszarze zdrowia rzetelność jest warunkiem zaufania.
B2C a B2B
Oba podejścia prowadzą do sprzedaży, ale różni je odbiorca i sposób, w jaki podejmuje decyzję. To z kolei kształtuje język i argumentację:
Do osoby
Decyzja indywidualna, często szybsza i bliższa emocjom. Przekaz bezpośredni, nastawiony na korzyść i doświadczenie odbiorcy.
Do firmy
Decyzja zespołowa i przemyślana, dłuższy proces. Argumentacja oparta na danych, ROI i zaufaniu do partnera.
W naszym świecie podział ten ma specyficzny charakter. Choć B2B obejmuje relacje z firmami farmaceutycznymi i sieciami aptek, to komunikację kierowaną do samych farmaceutów i techników traktujemy jako B2C – bo to indywidualni odbiorcy, do których docieramy jako do konkretnych osób, a nie instytucji. Choć farmaceuta jest profesjonalistą, decyzję o tym, co przeczyta i co poleci pacjentowi, podejmuje sam.
W wymiarze B2C naszym odbiorcą jest farmaceuta i technik farmaceutyczny – konkretny człowiek przy pierwszym stole. Komunikujemy się z nim bezpośrednio, językiem jego codziennej pracy, opierając przekaz na rzetelnej wiedzy, której potrzebuje. To do niego, jako do indywidualnego odbiorcy, kierujemy treści budujące znajomość i rekomendację produktu.