Wszystkie te skróty zaczynają się od CP – „cost per”, czyli koszt za. Różnią się tym, za co dokładnie reklamodawca płaci. Wybór modelu rozliczeń decyduje o tym, kto ponosi ryzyko kampanii i jak rozumiemy jej skuteczność.
Pięć modeli rozliczeń
- CPC (cost per click) – płatność za każde kliknięcie w reklamę, niezależnie od tego, co stanie się dalej.
- CPL (cost per lead) – płatność za pozyskany lead, czyli kontakt do zainteresowanej osoby.
- CPO (cost per order) – płatność za złożone zamówienie.
- CPS (cost per sale) – płatność za sfinalizowaną sprzedaż.
- CPA (cost per action) – płatność za z góry określoną akcję (np. wypełnienie formularza, pobranie materiału).
Im niżej w lejku, tym mniejsze ryzyko reklamodawcy
Modele różnią się tym, jak blisko realnej sprzedaży jest moment płatności. Przy CPC płacisz za sam ruch – przy CPS dopiero za efekt. Im model jest „głębiej” w lejku, tym mniejsze ryzyko po stronie reklamodawcy, ale zwykle wyższa stawka jednostkowa.
CPC / CPA
Płacisz za ruch lub akcję. Dobre do budowania zasięgu, ruchu i zbierania leadów. Większa kontrola nad kosztem dotarcia.
CPO / CPS
Płacisz za zamówienie lub sprzedaż. Rozliczenie najbliższe efektowi biznesowemu, popularne w afiliacji i e-commerce.
W komunikacji do farmaceutów najczęściej pracujemy w modelach nastawionych na ruch i pozyskanie kontaktu – np. CPC przy kampaniach z reklamą czy CPL przy zapisach na webinary i pobraniach materiałów. Model rozliczeń zawsze dobieramy do celu kampanii: inaczej rozliczamy budowanie świadomości, inaczej zbieranie leadów.